Jeżeli tak się zdarzy, że np. z wiosną zechcemy zmodyfikować silnik Fiata 126p, a jesteśmy mocno ambitni i nie chcemy robić modyfikacji na żywioł lub wg ogólnowojskowego przepisu, bo interesuje nas raczej ambitny projekt autorski, to silnik przed modyfikacją powinniśmy przehamować by poznać jego stan wyjściowy oraz aktualną zewnetrzną charakterystykę, czyli zmierzoną przy na maksa otwartej przepustnicy. A niejako przy okazji sprawdzić czy owa przepustnica otwiera się do końca.

Charakterystykę, która będzie również punktem wyjścia do stosownych wyliczanek. Oczywiście tylko w przypadku gdy owe wyliczanki potrafimy robić, bo jeżeli nie potrafimy, to wykres będzie tylko do prównań co i w jakim stopniu uległo zmianie skutkiem naszego żywiołowego działania.

Przed hamowaniem należy również zbadać stan techniczny silnika, mierząc mu na gorąco ciśnienia oleju i sprężania oraz wykonać seryjne regulacje gaźnika i wyprzedzenia zapłonu. A w przypadku, gdy stan silnika będzie go kwalifikował do hamowania, to przed hamowaniem należy również własciwie skonfigurować hamownię, by otrzymany wykres możlwie dokładnnie oddawał rzeczywistość. W przypadku hamowni podwoziowej i seryjnego Fiata 126p, czyli na seryjnych przełożeniach i seryjnych kołach – dla prędkości samochodu 108 km/godz na czwartym biegu należy wprowadzić 4800 obr.min silnika. A dodatkowo, co bardzo ważne, szczególnie dla nie potrafiących dobrze interpretować odczytu, należy ustawić na hamowni mocne wygładzanie wykresu, by możliwie najdokładniej odczytać obroty momentu maksymalnego i maksymalnej mocy, bo to nie kształt przebiegu, lecz właśnie te wartości potrzebne nam będą do wykonania stosownych obliczeń. Przy słabym wygładzeniu wykresu hamownia zajmie się szczegółami i drobnymi skokami przebiegu, podając obroty maksymalnego momentu i mocy nierzadko dalekie od rzeczywistości, co w konsekwencji może nieco ubezsensownić nasze wyliczanki.